Bytomski Teatr Tańca i Ruchu ROZBARK pożegnał sezon premierą Anny Piotrowskiej. „Fast Foot Fools” to taneczna podróż inspirowana amerykańską popkulturą, ilustrująca to, co się dzieje w kulisach kabaretów, teatrów, małych rozrywkowych scenek. Brokatowe kurtyny skrywają dramaty ludzi, żyjących z zabawiania innych. Piotrowska pogłębiła obserwacje zawarte w performansie o tytule “Fast Food Foot” z 2017 roku.
„Tango” Sławomira Mrożka, napisane niemal sześćdziesiąt lat temu, opiera się upływowi czasu, wciąż rezonuje z rzeczywistością – zwłaszcza z obecnie panującą pochwałą drobnomieszczaństwa, wynoszeniem disco polo do rangi narodowego dziedzictwa, ze zdewociałą kościelną propagandą. Czyż nie przypomina to wydmuszki? Każda kolejna inscenizacja tej sztuki powinna być świętem teatru. Niestety „Tango”, jakie przygotował Piotr Ratajczak w
„Botticelli” to drugi po “Spóźnionych odwiedzinach” tekst kanadyjskiego dramatopisarza Jordana Tannahilla, który znalazł się na afiszu Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Tym razem reżyserię powierzono Pawłowi Świątkowi, który przeniósł nas w realia renesansowej Florencji, czerpiąc dużo z współczesnego życia queerowych osób. Bo kimże innymi byli ówcześni artyści, jak nie kolorowymi ptakami życia towarzyskiego? Jak
Dziś mówi się tak dużo o prawach kobiet, krytykuje się mansplaining, a tu nadal na naszym teatralnym podwórku powstają takie premiery, jak „Antonówki”. Janusz Opryński przygotował w Opolu spektakl wybitnie mizoginiczny, w którym to w starym stylu mężczyźni objaśniają świat, kobiety mają być posłuszne, a aktorki świecić nagością. To, co udało się reżyserowi, to zbudować
Ubiegły rok, był moim najintensywniejszym w teatralnym życiu, jaki do tej pory miałem. Z dniem 31 grudnia 2022 licznik wybił 130 zobaczonych spektakli w kraju, ale i nie tylko. Niezliczone odwiedzone teatry, tysiące przejechanych kilometrów, kilka mocno opóźnionych pociągów i sporo frajdy, która mimo wszystko nie opuszcza mnie, kiedy każdorazowo gaśnie światło na widowni. Teatr
Ostatnia premiera Teatru Polskiego w Podziemiu to arcyciekawa „próba realizacji wizji wielojęzykowego uniwersum, wymarzonego przez Jamesa Joyce’a w lecie 1939 roku” – jak określili jej realizatorzy. Spektakl prezentowany we wrocławskim Centrum Sztuk Performatywnych „Piekarnia” nosi tytuł „Finnegans W/Fake”, co stanowi grę słowną pomiędzy angielskimi słowami fake (podróbka) a wake (tren) – oryginalny tytuł „Finnegans Wake”
Można odetchnąć z ulgą, ale i z niedowierzaniem, że po prawie czterech godzinach spektaklu, wprawdzie nienudnego, akcja wraca do punktu wyjścia. Scena z wesela Don Kichota z Dulcyneą wybraną w castingu, jakby ze starego nagrania amatorską kamery albo z taśmy VHS, stanowi klamrę długiego przedstawienia o równie niekrótkim tytule – „Don Kichot rzewne pieśni kobiety
Spektakl Sich waffnend gegen eine See von Plagen z Teatru Schaubühne w Berlinie to osobista relacja z pierwszych dni putinowskiej agresji na Ukrainę przedstawiona z perspektywy artystów, którzy znaleźli się w obliczu wojny. Niemiecko-ukraińskie przedstawienie przygotowane przez Stasia Żyrkowa nie jest tylko grą sceniczną, ale połączeniem jej z rejestracjami wywiadów z ludźmi teatru ukraińskiego, dobrowolnie
Paweł Kluszczyński: Chciałbym naszą rozmowę zacząć od “Niewolnicy Izaury”, chyba akurat ja wczoraj graliście w Wałbrzychu? Angelika Cegielska: Wczoraj akurat graliśmy “Babę dziwo” w reżyserii Dominiki Knapik. Jest to dość stary spektakl, ale teraz przeżywa jakiś renesans! Kluszczyński: Tak, pamiętam, że nawet planowałem wybrać się na premierę, ale skoro mówisz, że wciąż go granie i