"Edukacja seksualna"

Rozmowa o “Edukacji seksualnej”

W związku z uczestnictwem “Edukacji seksualnej” z Teatru Współczesnego w Szczecinie w XXI Edycji Ogólnopolskiego Festiwal Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość przedstawiona” reżyser spektaklu Michał Buszewicz odpowiada na kilka pytań dotyczących genezy powstania przedstawienia, współpracy z zespołem szczecińskiej sceny oraz o reakcjach widzów na temat seksualności.

Paweł Kluszczyński: Na początku naszej rozmowy chciałbym zapytać o pomysł na temat spektaklu. Czy pomysł na mówienie w teatrze o edukacji seksualnej pochodzi z Twoich doświadczeń związanych z tą częścią edukacji szkolnej, czy może sytuacja związana ze stanem obecnej oświaty, tego co się dzieje w polskiej szkole, gdzie tematy związane z dojrzewaniem stara się przemilczeć, skłoniły Cię do napisania “Edukacji seksualnej”?

Michał Buszewicz: Pomysł na spektakl powstał dość dawno, było to cztery lata temu, kiedy dyrektorem Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu był Maciej Podstawny. Poprosił mnie bym wymyślił temat, który byłby w tamtym czasie potrzebny i aktualny. Wtedy oczywiście dyskusja o edukacji seksualnej jeszcze raczkowała, pojawiała się falowo, ale w tamtym czasie było to dosyć delikatnie, jako poruszany temat. Pomyślałem, że może jest to właśnie dobry moment, żeby zacząć o niej rozmawiać i spróbować jakoś luźniej go potraktować, gdyż jest to temat, który generuje napięcia. W jakiś sposób zawsze je generował i czy to napięcia polityczne, czy osobiste, ale mniejsza z tym. Najbardziej zależało mi na pokazaniu wewnętrznych rozterek, nie te dziejących się na planie dużej polityki. Zresztą ten spektakl ostatecznie to udowadnia, że bardziej skupiliśmy się na napięciach osobistych, niż tych stricte politycznych. Tak, tak naprawdę ten pomysł głównie opierał się na tym, żeby zobaczyć, jak bardzo można oswoić, odrapać z zażenowania temat seksualności i zacząć go traktować na równi z innymi tematami, które są równie ważne.

PK: Dokładnie, zauważyłem, że udało wam się pokazać temat seksu z pozbawieniem erotyzmu, w sposób czysty, podchodząc do niego z otwartą głową. Jak zespół aktorski podszedł do pomysłu tego spektaklu? Czy dałeś aktorom duże pole na improwizację i czy wpłynęła ona znacząco na scenariuszu?

MB: Wydaje mi się, że to było bardzo trudne zadanie dla szczecińskiego zespołu, ale i dla mnie stanowiło jakąś niesamowita lekcja dogadywania się z grupą ludzi, która jest bardzo otwarta, pracowita i chętnie współpracująca. Z drugiej strony przyzwyczajona jest do bardzo konkretnego modelu teatralnego, który przez trzydzieści lat kształtowała Anna Augustynowicz. Jako dyrektorka nadawała ton temu teatrowi i miała konkretne wymagania. To z czym ja przyszedłem było troszeczkę inne, nie było to wystawianie istniejącego dramatu, chociaż szkic scenariusza był już napisany przed pierwszą próbą. Nasza praca polegała na bardzo długim poszukiwaniu, tego w jaki sposób my rozumiemy temat, jak o nim rozmawiamy i jak ta rozmowa funkcjonuje dalej. Ja akurat nie pracuję zbyt dużo na improwizacjach, ale poszukiwania opierają się o rozmowy albo krótkie etiudy. Powiedziałbym, że improwizacje raczej czasem mnie inspirują do powstania jakiegoś fragmentu dramatu, ale są przeze mnie zawsze bardzo dalece redagowane i rytmizowane. W ten sposób staram się nadać słowu potoczystość, na której mi zależy, kiedy pracuję nad tekstem. Potem staram się to z kolei zostawić tekst i uruchamiać go na scenie. Moja praca składa się z dwóch etapów, jedno to poszukiwanie i tworzenie zawartości spektaklu. Bardzo ważne jest tutaj, że pomysły reżyserskie się pojawiają, ale bardziej jestem skupiony na tekście. Potem następuje odrywania się od tekstu i próby znalezienia odpowiedniego zdarzenia scenicznego.

PK: Piszecie w programie, ale też zaznaczacie, że przy tworzeniu spektaklu konsultowaliście się z seksuolożką i konsultantką w obszarze intymności i reprezentacji społeczności LGBTQ+, czy miało to duży wpływ na kształt spektaklu?

MB: Można powiedzieć, że każdy z twórców ma duży wpływ. Oczywiście podejmuję w końcu decyzje, ale pewne kierunki, prądy, czy pomysły są efektem wspólnego namysłu i wzajemnych odpowiedzi. Dużo rzeczy pojawia się w międzyczasie, na zasadzie inspiracji, nawet jeśli nie pojawiają się wprost. Warto w tym miejscu wspomnieć oprócz teamu realizatorskiego też o Marcie Goseckiej, pedagożce teatru, czy o Młodzieżowej Radzie Eksperckiej, która z nami też współpracowała, tworzyła wspólny ferment treściowy, myślowy. W wypadku Maji (Maja Wencierska, seksuolożka), czy Agnieszki (Agnieszka Różyńska, konsultacja w obszarze intymności i reprezentacji społeczności LGBTQ+) ich praca polegała na tym, że one czytały scenariusz, a później rozmawialiśmy o nim. To była jedyna lektura, jedna rozmowa, konsultacja na zasadzie czerwonych lampek, przeczytaj, to proszę i zobacz czy coś cię razi. Jeżeli chodzi o Agnieszkę to jej obszar pracy obejmował stronę bardziej włączającą, czy reprezentacyjną. Natomiast w przypadku Mai, to wspomagała merytorycznie, żeby uniknąć potknięć, które mogą kogoś przez przypadek skrzywdzić. Młodzieżowa Rada Ekspercka z kolei pełniła rodzaj rady „od młodzieżowości” w wyniku szerszej komunikacji, ponieważ pracowaliśmy na warsztatach, z których rzeczywiście parę improwizacji się pojawiło. Potem zostały zmodyfikowane i włączone do scenariusza.

PK: Jaki jest odbiór spektaklu? W dużej mierze jest on skierowany do młodzieży, ale mam swoje doświadczenie, kiedy oglądałem go po raz pierwszy w Szczecinie, zwróciła moją uwagę starsza para, pewnie z długoletnim stażem.Wychodząc z widowni wyglądali na zadowolonych, byli odrobinę zarumienieni, czy może posiadasz lub zespół informacje, jakie reakcje towarzyszą pokazom “Edukacji seksualnej”?

MB: Umówmy się, to nie jest spektakl tylko dla młodzieży. Jest może do nich kierowany w punkcie wyjścia, a punkt dojścia jest zupełnie gdzie indziej i okazuje się, że na ten spektakl walą drzwiami i oknami rodzice z nastoletnimi dziećmi, czy świeżo zawiązane pary licealne, ale i dziadkowie z wnukami, co jest super ciekawe lub po prostu dorośli. Staje się coś co mnie zaskakuje i mi się bardzo podoba, bo zawsze marzyłem żeby teatr mógł tak działać, że grupy znajomych z liceum umawiają się na wspólne wyjście na spektakl. Niesamowicie nas zaskoczył ostatni warszawski odbiór “Edukacji seksualnej”, którą prezentowaliśmy w ramach Festiwalu Korczak Dzisiaj. Okazało się, że ten spektakl niesamowicie rezonował z warszawską publicznością i mam wrażenie, że oddychała ona razem z aktorami, co się rzadko zdarza, mieliśmy poczucie absolutnej magii w tym dniu.

PK: Wiem, że spektakl dostał się do programu Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego Teatr Polska, jaki jest jego odbiór w mniejszych ośrodkach?

MB: Póki co jesteśmy po jednym spektaklu w Ustroniu Morskim, w bardzo specyficznych warunkach, bo zagraliśmy na scenie, gdzie mątwa, stanowiąca główny element scenografii zajęła prawie całą przestrzeń, może zostało po pół metra wolnej przestrzeni z każdej strony, więc to była wersja mikro, ale udało się zagrać z powodzeniem. Publiczność była żywo reagująca, wydaje mi się, że ten spektakl rozbraja widzów poza kontekstem politycznym, niezależnie od stron sporu, jakkolwiek sobie je namalujemy, to nie ma tu żadnego drażnienia lwa.

PK: W spektaklu zachęcacie widzów do dzielenia się własnymi doświadczeniami, spostrzeżeniami lub pytaniami za pomocą SMSów, czy jest coś co was szczególnie zaskoczyło lub o czym staracie się nie mówić ze sceny?

MB: Oczywiście czasami trafiają się tak zwane głupie żarty, ale te staramy się odsiewać jak najszybciej, choć staramy się na nie odpisywać, ale najwięcej zależy od Mai, jako konsultantki. W momencie, kiedy dobrze skomentuje padające pytanie, to my wiemy, jak sobie z nim poradzić. To jest fachowa pomoc, której bardzo potrzebujemy.


Michał Buszewicz
Edukacja seksualna
Teatr Współczesny w Szczecinie, premiera: 12 lutego 2022
Scenografia i kostiumy: Doris Nawrot
Muzyka: Baasch
Choreografia: Katarzyna Sikora
Reżyseria światła: Aleksandr Prowaliński
Asystent reżysera: Wojciech Sandach
Asystent scenografa: Michał Dobrucki
Konsultacja seksuolożki Maja Wencierska
Konsultacja w obszarze intymności i reprezentacji społeczności LGBTQ+ Agnieszka Różyńska
występują: Maria Dąbrowska, Ewa Sobiech, Helena Urbańska, Arkadiusz Buszko, Maciej Litkowski, Paweł Niczewski, Jacek Piątkowski, Wojciech Sandach, Oliwer Czerniak

TEATRALNIK XXI FDW

+2
Udostępnij: