“Sowa, córka piekarza” to powieść Marka Hłasko, której akcja mieści się w odległych czasach powojennego Wrocławia. Czasy stalinowskie zdają się dziś niemal zapomnianą kartą z historii dwudziestego stulecia. Dlatego cennym doświadczeniem jest przeniesienie kart tej historii na antenę Teatru Polskiego Radia. Słuchowisko w adaptacji i reżyserii Jarosława Tumidajskiego od pierwszych chwil wciąga w akcję toczącą
O spektaklu Mrowisko z życia dobrej służącej z Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie, ale i o współpracy z Jolantą Janiczak i Wiktorem Rubinem, teatrze mówiącym o palących problemach i sytuacji kobiet w Polsce XXI wieku w rozmowie z Pawłem Kluszczyńskim, opowiada Karolina Staniec. Paweł Kluszczyński: Bardzo Ci dziękuję, że znalazłaś dla mnie moment, ponieważ
Spektaklu noszący miano stand-upu z definicji jest humorystyczny, a nawet lekko uszczypliwy. Wiadomo, jak się z kogoś śmiać, to na całego! Szkoda tylko, że czasem odbywa się to bez zachowania podstawowych zasad dobrego smaku. Czyż nie mówi się, że o zmarłych to tylko dobrze lub w ogóle? „Czasy wypadł z ram” Teatru Zagłębia to autorskie
Teatr, który niestety już prawie od roku znalazł się w przestrzeni wirtualnej przestaje być atrakcyjny – przynajmniej dla mnie. Ekran laptopa – zamiast sceny, łóżko – zamiast fotela, zbyt głośno liżący się kot – zamiast irytujących szeptów współgolądających… Nie da się skupić uwagi przed kawałkiem plastiku, pokazującym co na scenie dłużej niż 30, góra 45
Teatr Nowy Proxima przygotowując premierę „Kazik, ja tylko żartowałem”, sięgnął po medialnego bohatera, po Kazika Staszewskiego. Jego osoba stała się znów często komentowana po majowej premierze piosenki „Twój ból jest lepszy niż mój” – komentarzu do wizyty Jarosława Kaczyńskiego na Cmentarzu Powązkowskim podczas wiosennego lockdownu – a szczególnie po aferze z jej zdjęciem z Listy
Jak co roku 20 czerwca obchodzony był Światowy Dzień Uchodźcy. Teatralną odpowiedzią na uczczenie święta była internetowa emisja w rejestracji spektaklu “Podopiecznych” z Teatru Nowego w Zabrzu. Przedstawienie w reżyserii Katarzyny Deszcz, miało polską prapremierę pięć lat temu, jednak poruszana w nim tematyka wciąż budzi kontrowersje i stanowi temat tabu w Polsce. Prapremiera tekstu Elfriede
Teatr Ludowy otworzył drzwi po lockdownie premierą „Solaris” Stanisława Lema w reżyserii Marcina Wierzchowskiego, w jego i Magdaleny Drab adaptacji. Spektakl, mimo że przygotowany na dużej scenie, ma charakter kameralny, nie tyle z powodu sanitarnego wyłączenia części miejsc na widowni, ile z ustawienia foteli na scenie. Dawało to poczucie izolacji, podobnej do kwarantanny. Akcja dzieje