„Alicja w Krainie Czarów” w reżyserii Justyny Łagowskiej, która z końcem maja zawitała na deski Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego, nie jest spektaklem skierowanym wyłącznie do dzieci. Wyraźnie czuć, że to przedstawienie zostało mocno ukierunkowane na młodych ludzi, którzy nie chcą być już nazywani dziećmi, ale do dorosłości wciąż jeszcze im daleko. Miłosz Markiewicz, odpowiedzialny
Nieraz przekonałem się, że dobry teatr może tworzyć każdy. Niezależnie, czy jest profesjonalnym aktorem pracującym na instytucjonalnej scenie, czy członkiem amatorskiej grupy lub szkolnego kółka zainteresowań. To, co oglądamy z perspektywy widza, zawsze posiada ukrytą wartość, należy tylko mieć otwarte oczy i głowę, gdyż czasem najbardziej niepozorna produkcja, może się okazać dziełem wybitnym. Tak jest
Czy to w baśniach, czy w reportażach, a nawet na ulicach, w Polsce ciągle się kłócimy. Waśni nie ma końca, zarówno na poziomie politycznym, ideologicznym, jak i religijnym. Mimo że kraj już kilka razy z tego powodu się rozpadał, zawsze w głębi polskiej duszy siedzi chęć do sprzeczki, niezmienne pragnienie, by dopiec bratu-wrogowi. Bo kiedy
Bajka Hansa Christiana Andersena „Pasterka i kominiarczyk” w adaptacji Daniela Arbaczewskiego to prawdziwie magiczna historia, przemieniająca świat przedmiotów na pozór nudnych, jak kolekcja porcelanowych bibelotów zbierających kurz na półkach, w pasjonującą historię. Reżyser Arkadiusz Klucznik zaproponował w Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie spektakl bez cyfrowych fajerwerków, skomplikowanej gry świateł, czy wymyślnych wizualizacji – można powiedzieć
Malowane światłem wprost ze słonecznego pałacu Dziś, w świecie wirtualnej rzeczywistości, gdy każdy może wyglądać, jak bajkowa postać po nałożeniu odpowiedniego filtra w smartfonie, trudno jest budować świat baśni w starej analogowej formie. Łatwo wtedy o nieatrakcyjne wizualnie schematy, dalekie od współczesnej estetyki i przyzwyczajeń. A jednak teatr wciąż potrafi korzystać z wieków doświadczenia i
Świat wykreowany przez Disneya i inne wytwórnie filmowe przyczynił się do popularyzacji klasycznych baśni, które stały się atrakcyjne dla szerokiego grona odbiorców. Choć częstą praktyką stało się to, że wiele szczegółów, zawartych w pierwowzorach nie zostało ujętych w kinowych adaptacjach. Zwykle zakończenie takiej ekranizacji to po prostu słowa „i żyli długo, i szczęśliwie”. Odmienne od