Często się zdarza, że im mniej środków artystycznych, im scena bardziej kameralna, a obsada uboższa, udaje się opowiedzieć bardziej kolorowe historie. Nie zawsze wesołe, mimo przywoływania barwnych postaci. Intymny kontakt aktor-widz jest niepowtarzalny, choć może wynikać z doboru tekstów uszytych na tak bliski kontakt. Jednak, aby niepotrzebnie się nie rozpisywać, “Mary Poppers” z Teatru Dramatycznego
„Botticelli” to drugi po “Spóźnionych odwiedzinach” tekst kanadyjskiego dramatopisarza Jordana Tannahilla, który znalazł się na afiszu Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Tym razem reżyserię powierzono Pawłowi Świątkowi, który przeniósł nas w realia renesansowej Florencji, czerpiąc dużo z współczesnego życia queerowych osób. Bo kimże innymi byli ówcześni artyści, jak nie kolorowymi ptakami życia towarzyskiego? Jak
„Balladyna” z Opolskiego Teatru Lalki i Aktora to czwarty finalista 46. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych „Klasyka Żywa”. Reżyser Konrad Dworakowski ubrał spektakl w wiele stylów i konwencji, począwszy od komedii dell’arte, poprzez śpiewogrę, a skończywszy na współcześnie lansowanym teatrze z użyciem kamery na scenie, gdzie widzowie mogą w zbliżeniu obserwować mimikę aktorów. Niestety taka niezdecydowana formuła
Nie przepadam za przedrukami prywatnej korespondencji znanych osób. Tym bardziej, że za życia zwykle ci ludzie nie dzielili się ze światem osobistymi sprawami. Takie tytuły cieszą się jednak niesłabnącym zainteresowaniem nie tylko czytelników, ale i twórców teatru. Spektakl „Listy na (nie)wyczerpanym papierze” Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi jest przykładem takiej inscenizacji. Sławomir Narloch wyreżyserował
Zwykle minione stulecie oglądamy w oparciu o doświadczenia polskie. Jest to obraz sfokusowany na narodowej traumie, społeczeństwa od zarania poddawanego opresjom, gnębionego Chrystusa narodów. Jakże inny, choć nie tak odległy, obraz XX wieku można zobaczyć w najnowszej premierze Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie. Spektakl „Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)” w reżyserii Tomasza
„Dance Mom”, spektakl według koncepcji i choreografii Wojciecha Grudzińskiego, to pełne czułości studium relacji matka–dziecko. Jest to też sceniczny eksperyment, w którym tancerz spotkał się na scenie po raz pierwszy w artystycznym życiu z własną mamą. Ewa Grudzińska dołączając do obsady, wniosła dużą dawkę autentycznych emocji za sprawą naturalnych, nie zawsze idealnych ruchów. Jej obecność
Sztuka Kena Ludwiga „Pół żartem, pół sercem” to najnowsza propozycja Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Reżyserowi Witoldowi Mazurkiewiczowi udało się utrzymać na równym poziomie sporą dawkę humoru, który dziś można by uznać za niemodny i lekko naiwny. Oglądając spektakl, czułem się jak widz kina retro, w którym wyświetlany jest film z pierwszej połowy XX wieku. Przyjęta
Seks i wszystko co się z nim łączy ostatnio w Polsce jest uznawane na zło wcielone. Uprawianie miłości trzeba ukryć przed światem, zasłonić za grubymi kotarami i poddusić pod babciną pierzyną z gęsiego puchu. Jakkolwiek propagatorzy pruderii próbowaliby go marginalizować, jest on nieodłącznym elementem życia każdego. Traktowany wrogo budzi tylko lęki i niepotrzebne antagonizmy. Zupełnie
Teatr, który niestety już prawie od roku znalazł się w przestrzeni wirtualnej przestaje być atrakcyjny – przynajmniej dla mnie. Ekran laptopa – zamiast sceny, łóżko – zamiast fotela, zbyt głośno liżący się kot – zamiast irytujących szeptów współgolądających… Nie da się skupić uwagi przed kawałkiem plastiku, pokazującym co na scenie dłużej niż 30, góra 45