Spektakl “Dzieci Saturna” to efekt rezydencji Agaty Baumgart i Aleksandry Matlingiewicz w poznańskiej Scenie Roboczej. Projekt artystyczno-dokumentalny, jak twórczynie go nazywają, skupia się na zdrowiu psychicznym młodych ludzi. Składa się z hipertekstu dostępnego na stronie dziecisaturna.pl oraz wideo-słuchowiska Autonomous Sensory Meridian Response, dostępnego na Facebooku Sceny Roboczej. Pierwsza część to plansza z księżycami Saturna, pod
“Nowy Dekameron” Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy to premiera przygotowana na okres pandemii, czyli z myślą o widzach, którzy nie mogą znaleźć się w teatrze. Teatr reklamuje ją jako pierwszą w Polsce premiera on-line. Przedstawienie ma charakter patchworkowego filmu, w skład którego wchodzą aktorskie etiudy pełne humoru a i czasem sprośnego dowcipu. Wybór tytułu
Warszawski Teatr Powszechny współpracując z Dream Adoption Society – grupą artystyczną wykorzystującą w pracy VR/AR/AI i inne nowe technologie – przygotował zaskakującą propozycję, spektakl przeniesiony w całości do przestrzeni wirtualnej. W “Boskiej Komedii 2.2” nie zobaczyliśmy aktorów ani wnętrz ich mieszkań, jak to ma miejsce w przygotowywanych obecnie namiastkach teatru. Widzimy w całości wirtualną przestrzeń
Główna bohaterka prowadzi z bliskimi rozmowy na wideoczacie, dzieląc się przemyśleniami, jak i relacjonując spędzanie “czasu wolnego w niewoli” – jak to nazywa. Jak na monodram przystało. widzowie słyszą tylko jej odpowiedzi. Coraz bardziej doskwiera jej przebywanie w mieszkaniu, kiedy jest się w nim z rodziną przez cały czas, sprawia wrażenie ciasnego i dusznego, bez
Sztuka napisana jest w konwencji komedii dell’arte, jednak akcja toczy się we współczesnych czasach, życiem zwykłych ludzi rządzi łaknący ciągłych zysków kapitalizm. Typowi bohaterowie XVI-wiecznej formy stali się pracownikami korporacji dążącej do utrzymania pozytywnego wizerunku w oczach klientów. Tak przełamany schemat komedii wpasowuje się w nowy typ teatru, konferencyjnego, w którym każdy gra sam przed
W obliczu panującej epidemii i związanej z nią kwarantanny teatry są zamknięte, ale po chwilowym szoku (niemalże pourazowym) zaczęły działać pełną parą, na niedocenianym w tej dziedzinie sztuki polu internetu. Oczywiście obejrzenie spektaklu na ekranie komputera nie równa się ze spotkaniem twarzą w twarz z aktorem, z którym można nawiązać nić porozumienia. Czwarta ściana, to
Reżyserka Agata Biziuk w swoim autorskim spektaklu “Wpuść mnie. Dokądkolwiek pójdziemy, będzie szedł za nami” przygotowanym w Teatrze Miejskim w Gliwicach przenosi widzów w świat lęku. Pokazuje, jak strach przeobraża się w postać wampira, nieodłącznie utożsamianego przez ludzkość z negatywnymi uczuciami. Oglądając przedstawienie stajemy się uczestnikami rozważań wpływu na ludzi, mogąc obserwować różne wcielenia demonicznego
Spektakl grany 12 marca 2020 roku miał zupełnie inny wydźwięk, ponieważ widzowie mogli go zobaczyć tylko za pomocą transmisji internetowej wprost z Dużej Sceny w pierwszych dniach kwarantanny. Należą się wyrazy uznania dla realizatorów, którzy zaplanowany w repertuarze spektakl przenieśli do sieci. Dzięki temu odtworzono go aż siedemnaście tysięcy razy, co znacznie przerasta widownię Teatru
Reżyserka zaproponowała otwartą formułę przedstawienia, ciężko doszukać się w nim zawiązania akcji, kulminacji i oznak zmierzania ku zakończeniu. Spektakl zbliżony jest do próby, niektóre sceny można zobaczyć po wielokroć, zmienia się ich porządek, a co za tym idzie znaczenie i sens. Aktorzy ćwiczą pozy, stając na kubikach i udając rzeźby – dążą do ideału. Tylko