Nie jest łatwo przygotować spektakl w obecnej lockdownowej rzeczywistości. Grobowa cisza i bezruch zaczarowanej widowni nie mają nic wspólnego z zimnym okiem kamery, która stała się jedynym widzem, a zarazem medium, teatru w wirtualu. Można uznać, że pozostało nic. Zupełne nic. Zaraz…, ale czyż z takiego niczego nie powstało wszystko? Tylko jak to „wszystko” zaczęło