Kiedy dzwoniło się do babci, zawsze powtarzała, że nie robi nic szczególnego, tak się tylko krząta po mieszkaniu, utyka, przeciera, gotuje… Mijały lata, ale jej zajęcia nie ulegały zmianie. Krzątanie, utykania, przecieranie, gotowanie. Za każdym razem, kiedy ją odwiedzałem była w ruchu, wciąż miała coś do zrobienia. Prawie nie odpoczywała. Krzątanie, utykania, przecieranie, gotowanie. Później