w błękicie oczeanu

w błękicie oczeanu

zatopiłem się dzisiaj w błękitnym oceanie
takim co potrafi tylko zgubić
utopić
za dużo w nim naiwności i pokąsały
mnie w zimne stopy smutne
marzenia a jeszcze smutniejsze realia mnie stamtąd
wyrwały brutalne

bo chłopak tak pięknie patrzeć potrafił
i wyglądać i być innym
był

teraz już ocean wypłyną wraz
z jego duszą  zmarnowane
ciało zimne
na sznurze z żelazka piękne zawisło błękinto – szare

może to morze co się zrodziło w ocean
oczu oczean marzeń pięknych
zbyt ładny
to im przeszkadzało motywowało
by gnoić tępić poniżać pedałem nazywać
chujem i ciotą skurwysynem gnojem i szambem mułem dna den cipą

 
do pęknięcia tamy z gipsu kruchego
rozlewając ocean
po domach po sklepach radiach telewizjach internetach
wierszach

i tu
kroplą co nie wyschnie w pamięci

0
Udostępnij: