Subiektywne podsumowanie 2019 roku w teatrze

Rok 2019 był dla mnie owocny, ilość obejrzanych spektakli teatralnych to 55. Odwiedzałem zarówno wielkie sceny teatrów instytucjonalnych, jak i mniejsze tych niekomercyjnych. Każda z obejrzanych sztuk była odkrywcza, niosła przekaz i emocje, które może tylko dać bliski kontakt z drugim człowiekiem. Oczywiście nie brakowało też rozczarowań, ale w przeważającej większości teatr polski 2019 roku był udany.

Z obejrzanych spektaklu wybrałem 10, które uważam za najlepsze i godne uwagi:

1. “Wróg się rodzi” / reż. Aneta Groszyńska / Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu
Spektaklu w inteligentny i pełen wyczucia sposób pokazuje moc drzemiącą w słowie, które użyte w nieodpowiedni sposób staje się potwornym orężem. Zachwyca tutaj postać Boga wykreowana przez Karinę Krzywicką. (recenzja)

2. “Źli Żydzi” / reż. Marcin Sławiński / Teatr Nowy w Zabrzu
Zaskakuje złożonością charakterów, dynamiką i budzącymi demony przeszłości dylematami najmłodszego pokolenia Żydów, mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Spektakl o porządkowaniu przeszłości i budowaniu własnej tożsamości. (recenzja)

3. “Morze Ciche” / reż. Łukasz Zaleski / Teatr Nowy w Zabrzu
Piękna historia o głuchym chłopcu, pełna ciepła i emocji. Działa na wszystkie bodźce, pobudza do myślenia, a co najważniejsze pozwala osobom słabosłyszącym lub głuchym odkryć magię teatru, a widzom słyszącym znaleźć się w świecie, gdzie panuje cisza. (recenzja)

4. “Wieczór Trzech Króli” / reż. Łukasz Kos / Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie
Szekspir w najlepszym wydaniu, który poprzez inwersję płci wykorzystaną w spektaklu bawi do łez. Przenosząc się w odległe czasu można znaleźć tutaj też dużo z nas samych dziś. (recenzja)

5. “Wiedźmin. Turbolechita” / reż. Piotr Sieklucki / Teatr Nowy Proxima w Krakowie
Wiedźmin do szpiku kości polski, bliższy obrazkowi osiedlowego mędrca spod sklepiku, niż ten z kart Sagi Sapkowskiego. Dzięki temu opowieść jest bardzo swojski, a cała historia bawi do łez i przenosi w świat na wpół rzeczywisty i magiczny. (recenzja)

6. “Dzikość serca” / reż. Michał Piotrowski / Teatr Gry i Ludzie w Katowicach
Teatralne przeniesienie na teatralne deski popularnego filmu Davida Lyncha z kluczową zmianą płci głównego bohatera, dzięki czemu powstała przyciągająca wzrok i elektryzująca historia pary dziewczyn. W bezwzględnym świecie, pełnym brutalnego podejścia do ludzi miłość dziewczyn zwycięża. (recenzja)

7. “Rewolucja, której nie było” / reż. Justyna Sobczyk / Teatr 21
Teatralny hołd skierowany w stronę rodziców osób niepełnosprawnych, które strajkowały w Sejmie wiosną 2018 roku. Odważnie punktuje sposób podejście władzy, przy pokazaniu sposobu na życie osób z Zespołem Downa, oswaja i sprawia, że traci się dystans do osób z tą przypadłością.

8. “Było sobie życie” / reż. Piotr Sieklucki / Teatr Nowy Proxima w Krakowie
Bawiący dzieci, jak i dorosłych świat biologii ludzkiego organizmu, będący teatralną odpowiedzią na popularna w latach 80’ francuską kreskówką. Poza warstwą humorystyczną, co jest najważniejsze edukuje i pozwala poznać tajniki pracy organizmu. (recenzja)

9. “Cabaret” / reż. Krzysztof Jasiński / Krakowski Teatr Scena STU
Pokazany po mistrzowsku popularny musical, potwierdzający po raz kolejny dewizę, że mniej oznacza więcej. Na scenie jest tylko siedmiu aktorów, którzy budują atmosferę i nastrój rodem z początku XX wieku, wprowadzając w czar epoki widzów już od samego początku. (recenzja)

10. “Inteligenci” / reż. Robert Talarczyk / Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach
Komedia na poziomie, drwiąca z ludzi nazywających się mianem inteligentów. Pokazuje, jak w błyskawiczny sposób może runąć budowany wizerunek osoby postępowej, budowany na fundamencie buntu przed własną matką. (recenzja)

Spektakle te mimo, że tak różne i pozornie niezwiązane ze sobą łączy jeden fakt – każdy opowiada historię, która w codziennym świecie jest niezauważana lub przemilczana, od której odwraca się oczy. Była w nich mowa o niepełnosprawności, walce o równe prawa, twórcy poruszali wątki LGBT, a nawet drwili z samych siebie, z własnego inteligenckiego podejścia do życia. Liczę, że kolejny rok stanie się również źródłem teatralnych historii zwróconych ku słabszym, którzy sami nie są w stanie przebić się do świadomości szerszej widowni.


Zdjęcie: Wojtek Szabelski, “Wróg się rodzi” Teatr Wilama Horzycy w Toruniu

Udostępnij: