Bracia

Bracia

moi Bracia
noszą kalosze i swetry zmechaciałe
powyciągane wymęczone
nasiąknięte głęboko zapachem starego potu

na ich dłoniach ślady lat i pracy
ciężkiej taniej
podsumowanej fakturą przypominającą
słoniową spękaną skórę olbrzyma
którym byli za młodu
pełni wigoru i sił które nie pozwalały się uczyć
czytać i zliczać problemy fizyki
wówczas nie istniały dla Nich

teraz
w kieszeniach dzierżą zmięte obrazki matki boskiej
częstochowskiej bo ważniejsza
królowa przecież polski a nie jakaś tam meksykańska
w towarzystwie kromki owiniętej folią
niezgrabnie w pośpiechu

biały chleb z supermarketu kupiony w niedzielę
w piątek nadal smaczny
i mielonka z najniższej półki
przez producenta dumnie nazywana
pieczenią angielską
dieta Ich codzienna urozmaicana z rzadka
pomidorem kiedy w promocji

drogi Mają proste
najpierw praca potem dom
w sobotę czy niedzielę dla rozrywki
sklep hipermarket czy galeria
wieczorami telewizja do zaśnięcia
książki tylko kiedy trzeba coś podeprzeć
powolutku aż do końca
bez pomników bez zadęcia

Bracia moi społeczeństwo
to co było
co jest teraz
i zostanie jeszcze długo

Bracia moi polaczkowie.

0
Udostępnij: